Najnowsze posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maja. Pokaż wszystkie posty

Minął już rok, który zleciał jak jeden dzień.
Niech ktoś zatrzyma czas...

Dziękujemy, że jesteś, Córeczko!








Dekoracje:



Witajcie w poniedziałek!

U nas piękna wiosenna pogoda. Świeci słońce, ptaki śpiewają.
Na stole w jadalnie stoi duży bukiet żółtych tulipanów.
Zrobiło się wiosennie w domu.


Weekend był szalony.
Nareszcie się skończył. Uff!

Chcecie posty budowlane więc będą. Postaram się jakoś temu podołać :)
Mam nadzieję, że będzie to dla Was ciekawe.
Muszę tylko pojechać na budowę i zrobić świeże zdjęcia, abyście byli na bieżąco.
Pokażę Wam też nasze inspiracje, jak byśmy chcieli aby to wyglądało :)
Ale to za chwilę :

***


Maja skończyła już pół roku. Kiedy to zleciało? Nie wiem.
Pamiętam jakby to było wczoraj kiedy wróciliśmy ze szpitala...

Córeczka siedzi z nami przy stole w swoim krzesełku Tripp Trapp.
Ucieszyła się ogromnie, że siedzi sama i łapkami uderza w blat.
Próbowała  już marchewkę ale nie smakowała jej baardzo .
Jakie macie doświadczenia z rozszerzaniem diety?

Staramy się tak celebrować te wspólne posiłki aby nie powiedziała nam za jakiś czas, 
że zje przed telewizorem.

Krzesełko jest świetne bo nie ma blatu.
Dosuwamy krzesło maksymalnie do stołu i siedzimy wspólnie. To jest fajne :)

Ruszamy na spacer póki słońce świeci.
A jaka pogoda u Was? :)

Miłego tygodnia!













Pokazywałam Wam ostatnio naszą domową bibliotekę TUTAJ.
W tym całym bałaganie znalazły miejsce dla siebie również książki Mai.

Jesteśmy zdania , że dziecku od samego początku należy wpajać dobre nawyki, uczyć rytuałów dnia itp. dlatego już kiedy byłam w ciąży Mąż czytał Mai bajki. 
Dzięki temu znała doskonale głos Taty i w szpitalu momentalnie się uspokajała kiedy zaczynał do niej mówić.

Czytamy jej tak od narodzin.
Zaczęliśmy od książeczek kontrastowych biało-czarnych. Opowiadałam Córeczce do znudzenia co widzę na obrazkach  a Ona wgapiała się w nie z ciekawością.
Przez cały Adwent czytaliśmy wieczorami po jednym opowiadaniu  z książki "Prezent dla Cebulki".
Nie mogliśmy się doczekać następnego dnia :)
Wspaniała książka , polecam!

Teraz na tapecie mamy "W pogoni za życiem"  w której poruszony został temat śmierci.

Wiem, że moje Dziecko jeszcze nic z tego nie rozumie, ale mam nadzieję, że kiedyś gdzieś to zaprocentuje i Maja sama będzie chętnie zaglądała do książek i że nauczą ją one wrażliwości, rozwiną wyobraźnię.

Dlatego kolekcjonujemy piękne opowieści i ładne wydania aby miała coś swojego na start.


Polecam Wam zaglądać do sklepów internetowych konkretnych wydawnictw. Można trafić na perełki w świetnych promocyjnych cenach. 



A Wy czytacie Waszym Maluchom?
Jakie książki polecacie?





















Jako młoda mama pierwszego dziecka poszalałam z wyprawkowymi gadżetami.
Mniej lub bardziej...
Szukałam, oglądałam, porównywałam, inspirowałam się i doradzałam na innych blogach.



Chciałam napisać Wam dziś o hitach i kitach wyprawki Mai, 
ale stwierdziłam, że kitów nie było.
Wszystko przydało się mniej lub bardziej, ale rzeczy kompletnie bezużytecznej się nie dopatrzyłam.
Może mogłabym napisać tu o kołderce.
Nie przydała się do tej pory, ale to tylko dlatego, że po prostu przykrywam Maję na noc cienkim kocykiem. Kołdra jest wielka i za ciepła na ten czas.
Przyda się na przyszłą zimę, więc nie zaliczam jej do kitów :)



Gdy dowiedziałam się, że będziemy mieli córeczkę to się zaczęło!
Pudrowe róże i szarości pochłonęły mnie bez reszty.
Zainwestowałam w kilka droższych rzeczy bo były ładniejsze, lepszej jakości i stwierdziłam, że zostaną z nami na dłużej i zabierzemy je do nowego domu.
Będą fajną pamiątką z tego okresu dla Mai gdy trochę podrośnie.





W szafie mamy dużo kocyków, otulaczy  i muślinowych pieluszek.
Te zdecydowanie się przydają. Tego typu rzeczy nigdy dość a i tak zawsze latam i wołam "gdzie jest pieluszka?". Ciuszki i skarpetki to wiadomo, wszystko w ciągłym użyciu a i tak wiecznie pralka włączona.  
Kocyk Colorstories w kolorze pudrowego różu jest moim ulubionym bo jest lekki i nie jest za ciepły.
Oprócz tego MayLily o którym pisałam tutaj. 



Poniżej największe hity wyprawki:


Miś Szumiś od Whisbear.

Nie wyobrażam sobie usypiania bez niego.
Biały szum jest bliski temu, który dziecko słyszało w łonie matki, dlatego tak kojąco działa na maluszka. Uspokaja i dzięki temu poprawia jakość snu.
Prawdą jest, że Maja zaśnie bez niego, ale trwa to dłużej. Włączenie Szumisia sprawia, że dziecko szybciej zapada w głęboki sen i tłumi odgłosy z zewnątrz np. hałasy sąsiadów ;)
Maja przy nim się wycisza i przestaje się wiercić :)
Miś posiada regulację głośności. Na nowych bateriach jest naprawdę głośny. Wtedy przez jakiś czas "chodzi" na najniższej głośności.
Baterie wystarczają na około dwa tygodnie, a szumimy tak naprawdę do każdego spania.
Do tego Miś jest po prostu ładny i mięciutki.





Lampka Królik Heico

Jak  na lampkę dla niemowlaka trochę droga, ale to rzecz na lata.
Będzie piękna do przyszłego pokoju Mai.
Ale do rzeczy... dlaczego tak bardzo ją lubię i dlaczego to taki hit?
Jest piękna i zna ją chyba każda matka blogerka.
Nas ratowała w pierwszym miesiącu życia naszej Córeczki.
Kiedy przyjechaliśmy do domu i zaczęliśmy się uczyć siebie nawzajem lampka okazała się naszym zbawieniem. Kiedy rodzi się pierwsze dziecko to nie wiesz dlaczego płacze, co się dzieję, czy boli je brzuszek, jest głodne czy po prostu chce się przytulić.
Dziecko tak płacze a Ty za żadne skarby nie możesz go uspokoić.

Kiedy zdarzały nam się takie chwilę to kładliśmy Dzidzię na przewijaku a Ona patrząc na króliczka uspokajała się i zasypiała.
To było nasze zbawienie, mówię Wam! :)
Dziękowałam wtedy sobie w duchu, że zdecydowałam się na tą lampkę :)
Teraz nie ma już płaczu nie wiadomo o co a królik dalej jest lubiany przez Maję.






Karuzela Mamas&Papas


Piękna jest oczywiśćie! Misie są mięciutkie i milutkie.
Przez około pierwsze dwa miesiące cieszyła głównie moje oko, 
ale teraz bawi też Maję.
Rano po wygłupach i przytulańcach w naszym łóżku kładę Córeczkę w łóżeczku, nakręcam pozytywkę a Maja patrzy na misie i słucha z uśmiechem "Hush Little Baby". Ja mogę spokojnie się umyć i ubrać :)







Przewijak moKee


Wiele Mam mówiło "po co przewijak, możesz przewijać na łóżku".
Nie wyobrażam sobie tego za nic w świecie!
Przewijak to miejsce gdzie pielęgnuję mojego Niemowlaczka.
Przewijam, ubieram, przemywam oczka, buźkę, czeszę włoski, zabawiam i buźkuję.
Jak miałabym to robić klęcząc przy łóżku?!
W życiu!
Przewijak jest ekstra !
Tkanina jest nieprzemakalna i to jest super! Zdarzyło nam się dużo razy zrobić pisiu w trakcie przewijania :)





Kura Babci Dany od La Millou


Poduszka do karmienia z mięciutkiej tkaniny minky.
Chodzę z nią po całym mieszkaniu a nawet jeździ z nami do moich Rodziców.
Niezastąpiona przy karmieniu! Trzymanie tłuścioszka głodomora nie jest już takie proste jak na początku :)











Te pięć rzeczy uważam za najbardziej trafione i polecam je przyszłym jak i obecnym Mamom!
A tak poza tym to szalejcie ile się da!
To cudowne chwile i warto je upiększać takimi przedmiotami :)



Produkty rodzimej marki MayLily skradły moje serce
w pierwszej sekundzie gdy otworzyłam paczkę.
Wspaniałe miękkie tkaniny i nietypowe  wzornictwo.

Gdy kompletowałam wyprawkę dla Mai szukałam wyróżniających się kocyków, otulaczy, ręczników.
Mamy tego dość sporo. W każdym kącie w domu leży coś do przykrycia.
Na szczególną uwagę zasługują właśnie produkty MayLily.
Polecam je z czystym sercem.

Kocyk, który wybrałam dla mojego dziecka jest w stonowanych kolorach brązu i szarości oraz delikatnego różu.
Uszyty z tkaniny minky i mięciutkiego polaru.
Używamy go we wózku teraz, kiedy jest już chłodno, w domu kładę maję na nim na kanapie czy  na podłodze. Jest ocieplany, gruby więc sprawdza się w każdych warunkach.

Taki kocyk przyda się w każdej wyprawce.


Dla Mai kupiłam trzy ręczniki.
Jeden z ColorStories jest naprawdę fajny, jeden z MayLily moim zdaniem najlepszy  i jeden zwykły taki jak dla dorosłych.

Moim faworytem ręcznikowym jest zdecydowanie ręcznik MayLily!
Nie dość, że piękny to jeszcze ta jakość! Matko!
Uszyty z grubej froty bambusowej.
Nie wiedziałam do tej pory, że ręcznik może być tak miły w dotyku i przy tym tak dobrze wycierać.
Zwykle ręczniki są mięciutkie do pierwszego prania a jak się później okazuje słabo wycierają..

Ten ręcznik doskonale wchłania wilgoć, jest ciepły  i miękki.
Prany już sporo razy i dalej jego jakość jest taka jak po zakupie.


Wybrałam wzór w listki. Tkanina w listki powtarza się na kapturku i na gwiazdce naszytej na ręczniku. Ręcznik jest pokaźnych rozmiarów także posłuży nam przez długi czas.
Chyba pokuszę się jeszcze o wzór w szare gwiazdki i będę pożyczać od Mai :)

Bardzo Wam polecam te dwa produkty.
Jeśli szukacie dobrego ręcznika dla swojej pociechy, to naprawdę warto zainwestować w ten produkt!
No i oczywiście warto wspierać polskich producentów!


























Nareszcie nadszedł ten dzień!
Dzień cudu, cudu narodzin.
5 sierpnia na świat przyszła nasza córeczka Maja.
Ten mały człowiek rozkochał nas w sobie do szaleństwa, 
dlatego nie było mnie tutaj tak długo.


Nie liczy się nic poza nią.
Dlatego leżę  i patrzę na nią. Jak śpi, jak płacze, jak pije mleko, jak się uśmiecha,  macha łapkami
i bije się po głowie,
marszczy brwi bo już coś tam sobie myśli.
Głaszczę i całuje tą małą buźkę, rączki, stópki.
Wycałowałam ją całą z tysiąc razy i wycałuje kolejne tysiące
bo ją kocham nad życie!

Mimo iż robi się coraz cięższa to tulę ją w ramionach,
bo wiem, że już za chwilę nie będzie takim małym okruszkiem.
Czasu nie zatrzymam i ten mały bąbelek będzie rósł w oczach.

Tym czasem taka zakochana po same uszy, 
przedstawiam Wam mój mały skarb.
Zakochajcie się i Wy, podzielę się .

A ja idę przysiąść koło łóżeczka. Będę na nią patrzeć!