Najnowsze posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po pracy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po pracy. Pokaż wszystkie posty

Pierwsza partia rozeszła się jak świeże bułeczki na Ig, ale mam dobrą wiadomość.
Moje kwiaty mnożą się jak szalone, więc jest kolejne dziewięć sztuk sadzonek.

Kto chętny, proszę pisać maila na daro.meble@gmail.com
Sadzonki pilea peperomioides na sprzedaż za 15 zł plus 9 kw.

Kto pierwszy ten lepszy :)

Zaproście pieniążka do swojego domu!





Minął już rok, który zleciał jak jeden dzień.
Niech ktoś zatrzyma czas...

Dziękujemy, że jesteś, Córeczko!








Dekoracje:



Czas szybko płynie, połowa wakacji już za nami.
Lato wyjątkowo kapryśne, ale udało się jedną ładą sobotę przeznaczyć na zabawę w naprawdę doborowym towarzystwie ;)

Zorganizowaliśmy w naszej firmie integracyjny wypad na paintball.
Z samego rana wszyscy stawili się na polu bitwy i  uzbrojeni po zęby ruszyli do walki!
17 facetów i my - 4 kobietki.
Nawet Maja dzielnie dotrzymywała towarzystwa :)

Jest co wspominać  zwłaszcza, że siniaki zostały tu i tam ;)

Poznajcie ekipę, która tworzy dla Was te cuda!














Pilea peperomioides  to kwiatek, którego poszukuje chyba cała blogosfera.
Często możemy zobaczyć go na zdjęciach skandynawskich blogów.
Stoją okazy na parapetach w pięknych ceglanych donicach.
Kto by nie zapragnął mieć go u siebie?

Zwłaszcza jak widzisz, że na blogach, które codziennie odwiedzasz pojawiają się zdjęcia pieli.
Ktoś gdzieś upolował sadzonkę. Ooo! .. i kolejna osoba ją ma!
Siedzisz i szukasz. 
Są też i dobre duszyczki z IG, które podzielą się swoimi "dziećmi" (dziękuję Aga).
Ale to trzeba mieć  szczęście żeby zdobyć tego kwiata!


Swego czasu i ja przeglądałam strony internetowe, aukcje i inne sklepy w poszukiwaniu małej sadzonki pilei. 
Nareszcie się udało. Po falstarcie kiedy kupiłam mini sadzonkę bez korzeni, znalazłam doskonałego sprzedawcę, który oferował piękne sadzonki.
Dziś moje kwiaty są już  pokaźnych rozmiarów i wypuszczają "dzieci".





Pilea nie jest wymagającym kwiatkiem, ale to chyba jedyny kwiat w moim domu, do którego zaglądam codziennie po śniadaniu, mówię. Może dlatego tak ładnie rośnie...

Wybacza mi to, że czasem przesuszę jej ziemię, chociaż lubi mieć wilgoć.
Codziennie ją zraszam, obracam do słońca, czasem podlewam wodą z odżywką. Tyle!






A Wy macie pileę u siebie?
A może też szukacie bo bardzo chcecie mieć?




Jak pewnie zauważyliście zmienił się wygląd bloga.
Całość stała się teraz bardziej czytelna i będzie Wam teraz łatwiej znaleźć to , czego szukacie.
W menu na górze znajdziecie kategorie, które odniosą Was do postów o budowie, mieszkaniu i meblach.
Szybko i wygodnie.


Przypominam Wam, że na stronie

dostaniecie 15% zniżki na zegarki z darmową wysyłką na cały świat. 
Kod: daromeble
ważny do 30 czerwca 2016.


Miłego dnia!


Pokazywałam Wam ostatnio naszą domową bibliotekę TUTAJ.
W tym całym bałaganie znalazły miejsce dla siebie również książki Mai.

Jesteśmy zdania , że dziecku od samego początku należy wpajać dobre nawyki, uczyć rytuałów dnia itp. dlatego już kiedy byłam w ciąży Mąż czytał Mai bajki. 
Dzięki temu znała doskonale głos Taty i w szpitalu momentalnie się uspokajała kiedy zaczynał do niej mówić.

Czytamy jej tak od narodzin.
Zaczęliśmy od książeczek kontrastowych biało-czarnych. Opowiadałam Córeczce do znudzenia co widzę na obrazkach  a Ona wgapiała się w nie z ciekawością.
Przez cały Adwent czytaliśmy wieczorami po jednym opowiadaniu  z książki "Prezent dla Cebulki".
Nie mogliśmy się doczekać następnego dnia :)
Wspaniała książka , polecam!

Teraz na tapecie mamy "W pogoni za życiem"  w której poruszony został temat śmierci.

Wiem, że moje Dziecko jeszcze nic z tego nie rozumie, ale mam nadzieję, że kiedyś gdzieś to zaprocentuje i Maja sama będzie chętnie zaglądała do książek i że nauczą ją one wrażliwości, rozwiną wyobraźnię.

Dlatego kolekcjonujemy piękne opowieści i ładne wydania aby miała coś swojego na start.


Polecam Wam zaglądać do sklepów internetowych konkretnych wydawnictw. Można trafić na perełki w świetnych promocyjnych cenach. 



A Wy czytacie Waszym Maluchom?
Jakie książki polecacie?





















Wraz z nadejściem nowego roku powróciło moje coroczne postanowienie
prowadzenia kalendarza.
Rok w rok zaczynam bardzo ambitnie. Uzupełniam pierwszą stronę i wpisuję umówione już terminy.
Kalendarz tak leży na biurku przy komputerze i ... leży.
Na tym kończy się jego żywot.

Dostałam od Męża kalendarz Moleskine.
Piękny papier zamknięty w czarnej oprawie.
Moleskine jest następcą notebooka używanego przez artystów między innymi Vincenta van Gogha i Picassa.
Wspaniała jakość wykonania i piękny prosty design.

Planuję więc dalej regularnie i skrzętnie wpisywać wszystko co warte zapamiętania.
Całą rodzinną i biznesową organizację.
Szczepienia, wizyty u lekarzy na które czeka się rok i rzeczywiście trzeba to zapisać bo inaczej nie zapamiętasz..., aktualne zamówienia, spotkania, rzeczy do kupienia, do zrobienia,
listy zakupów, adresy www i inne sruty pierduty. 
Zapiszę wszystko!

Kalendarz jest ładny, zgrabny , cienki więc zabierać go będę ze sobą w tej swojej wypchanej po brzegi torbie do wózka. Zmieści się tam i on.

Planuję w nim nawet tematy postów, dacie wiarę? 
Oszalałam :)

Ciekawa jestem, czy Wy prowadzicie takie kalendarze?!
Dajcie znać w komentarzach czy lubicie prowadzić taką organizację i co zapisujecie.

Miłego dnia!











mamy weekend!

Jakoś specjalnie nie napawa mnie to radością. 
Od dnia w którym urodziła się Maja każdy mój dzień wygląda tak samo.
Nie narzekam, ależ skąd. Uwielbiam nasz rytm dnia.
Wysypiam się bo Maja chyba za mną ... lubi spać :)
Mimo że, drzemek w ciągu dnia jest już mniej i są krótsze niż na początku, to znajduję czas dla siebie, na swoje zainteresowania i zwyczaje, które miałam do czasu kiedy się pojawiła.

Buziaki i przytulańce, głużenie i wycie (nowość) to teraz nasze główne zajęcia.
Kiedy Maja przed południem ląduje we wózku na balkonie i zasypia momentalnie na te dwie godziny mam czas na zaparzenie  kawy (słabej), przejrzenie blogów, instagrama, przygotowanie posta.

To jest mój czas!
Idę więc dopić kawę póki Córka wietrzy się za oknem.



Mam dla Was niespodziankę na weekend.
Na hasło daro-meble na stronie  www.danielwellington.com
otrzymacie rabat 15% na zegarki z darmową dostawą w każdy zakątek świata.
Rabat ważny jest do 15.01.2016 roku.
Aktualnie trwa tam świąteczna promocja, może zechcecie zrobić komuś bliskiemu piękny prezent gwiazdkowy. 
Zajrzyjcie :)


Miłego weekendu.











W taką pogodę jak w miniony weekend najlepszym miejscem dla kobiety w ciąży
jest plaża nad morzem.
Krzesełko pod parasolem, butelka wody i morska bryza.
Ponad trzydzieści stopni w mieście to coś strasznego!


Na szczęście ten gorący weekend spędziliśmy z M. nad morzem.
Piękna plaża bez nawału ludzi.
Spacery, moczenie stóp w zimnej wodzie...
Trzy dni spędzone we wspaniałym towarzystwie ( ja i mąż + Maja w brzuchu).

Odpoczęliśmy mimo, że nie było czasu na odpoczynek.
Cały czas w ruchu, to na plażę, to z plaży, na obiad, na spacer...


Polecam bardzo to miejsce.
Cisza, spokój, piękny deptak, dorożki, riksze. Idealne miejsce dla rodzin z dziećmi.
Jest wszystko czego potrzeba :)
Zobaczcie sami jak pięknie :)















W weekend Mąż zabrał mnie nad morze!
Była piękna pogoda, świeciło słońce.

Morze było spokojne, woda błękitna i przejrzysta.
Spacerowaliśmy po plaży i wdychaliśmy zapach wody.


Trafiliśmy akurat na Zlot Morsów.
Uprzedzając pytania - nie, nie kąpaliśmy się :)
Jestem raczej z tych, co to się kąpią we wrzątku.
..ale niesamowite było patrzeć jak ci ludzie się kąpali, szok :)

Oczywiście mam dla Was zdjęcia.
Będzie bardzo niebiesko :)


Mężu, dziękuję za ten dzień :)















Tak, za 6 dni minie rok.
Dokładnie 14 października zeszłego roku kliknęłam "włącz" 
w panelu administratora mojego sklepu internetowego.

Z tej okazji zapowiadam, 
że w dniu urodzin tj. 14.10
rozpoczniemy z tej okazji rozdanie na blogu.


W takim razie zapraszam 14 października!

www.houseofwhite.pl

Miłego dnia!






LATO WRACAJ !

... nie wróci.

Już jesień.


Nie mogę powiedzieć, że nie lubię jesieni, lubię.
To piękna pora roku, te kolory.
Lubię nawet jak pada deszcz.

Wszystko byłoby w tej jesieni fajne, gdyby nie te choróbska.
Mąż leży pod grubym kocem z zasmarkanym nosem.
A ja?


Ja robię w domu trochę lata.
Kwiatami stroję pokoje i udaję, że jest fajnie i miło...


... Niech chociaż jest ładnie!


Trzymajcie się i Wy!